Dzisiejszy wpis będzie o “niczym”. Nieplanowany, nieprzemyślany. Zdjęcia pomieszane, nie miały być pokazane razem. Taki bigos, danie mało wykwintne, a każdy zje. Powinno być profesjonalnie… jeden klimat, jedna historia, jeden nastój. Powinno…
Wszystko powinno być takie jak słyszysz, że powinno być. Chyba, że słyszysz siebie, wtedy jest tak jak Ty chcesz. Nie ma jednak gwarancji, że to dobrze.

Jest Amelia, pierwszy raz w okularach, musi w nich być.
Jest Bruno, na spacerze, uległ złości, bo nie poszło po jego myśli.
Jest Ania, dzisiaj nie pracuje.
Jest Coffee, nano sekundę spokojna.
Jest Muffina, w disco kolorach, bo słońce zaświeciło.
Jest Malina i Floyd, bez ostrości, tak czasem jest.
Jest droga, która zawsze na mnie czeka.
Jestem ja, widziany przez Mirka.

fot. Mirek Kaźmierczak