Prawda jest taka, że już dawno miałem  napisać o Indiosach, jednak zawsze odkładałem, zapominałem, że miałem itd.  Nie przypuszczałem, że bodźcem będzie informacja, że zespół zawiesza działalność :/ Część z naszych gości dobrze wie, że jesteśmy mocno związani z ekipą IB, a część z Was była pewnie na którymś z koncertów organizowanych w naszym domu.

Z zespołem poznałem się jeszcze w Warszawie dzięki “Gawronowi”, który w tamtym czasie był menadżerem IB. Poznałem to za duże słowo, zostałem przedstawiony 😉 Był to czas kiedy mocno pracowaliśmy nad naszym życiowym zakrętem. Muzyka była (nadal jest) dla mnie zawsze niezbędnym elementem każdych poczynań. Nakręca, nasyca, podpowiada, otula w chwili wątpliwości. Płyta jaką wtedy wydał zespól “Mental Revolution” była tym wszystkim!!! Mentalna rewolucja stała się dla mnie mottem życiowym…czasem zbaczam, ale zawsze wracam;) Kolejne spotkanie miało już miejsce w Bieszczadach, w naszym domu.

Zespół grał koncert w Sanoku i od słowa do słowa wylądowali u nas na kolacji. Jarałem się jak dzieciak:))) Bez zbędnych szczegółów powiem tylko, że posiedzieliśmy i porozmawialiśmy;). “Rano” chłopaki zagrali dla nas dwa numery (wtedy przedpremierowo) w ramach podziękowania. Po tym spotkaniu to już poleciało;)

Indios Bravos zagrali u nas dwa koncerty, nie podejmę się próby ich opisania. Pisanie, że było wspaniale i świetnie jest niczym. Na tym polega magia koncertów, trzeba na nich być! Dla nas wspaniałe było to, że nie wpadali tylko zagrać, przyjeżdżali po prostu do nas. A przynajmniej my tak to odebraliśmy. W tym czasie z Piotrkiem Banachem odbyłem kilka istotnych dla mnie rozmów, z raz udało się mu nawet mnie wkurzyć:) Noooo, podziwiam typa i tyle, jest obawa, że to przeczyta więc to wystarczy. Banach zawsze poszukuje i to jest świetne…i ogromnie cenię sobie tę znajomość.

Ech, było kilka fajnych sytuacji. A, dobra to jeszcze napiszę to: przy jakimś luźnym spotkaniu Gutek powiedział, że przyjedzie do nas z AbradAb -em. No to se pomyślałem, że chłopak odjechał:).
I kurczę, przyjechał:))). Jednego dnia AbradAb grał na “Męskie Granie”, a drugiego w Zadwórzu :))) Takie to ci historie.
Wracając do informacji o zawieszeniu działalności IB, siłą rzeczy smuci mnie ta wiadomość. Co z tego wyniknie zobaczymy, na pewno decyzję trzeba uszanować. Po rozmowie z Piotrkiem trochę wyluzowałem i wiem, że ma to sens.
Banach już pracuje nad kolejnym solowym projektem. Gutek również przymierza się do swojej solowej płyty. Groszek gra w “Sklep z Ptasimi Piórami”. Co z resztą chłopaków? Zobaczymy, trzymam za nich wszystkich kciuki, bo to dobre ludzie!

Dzisiaj zamieszczam tu zdjęcia z różnych okresów i wszystkie filmiki jakie powstały w temacie Indios Bravos & Gęsi Zakrętos. Tak, ku pamięci dla pokoleń 😉